Każdy z nas najprawdopodobniej miał kiedyś odczucie, że idzie w dobrym kierunku, że wszystko układa się po naszej myśli. Przykładowo ja czuję się świetnie podczas czytania książek o samorozwoju czy produktywności, albo takich które zmieniają moje spojrzenie na życie. Otacza mnie wtedy ogrom myśli, pojawia dużo pomysłów, jednakże wystarczy kilka dni przerwy, cięższa chwila lub inny rozpraszacz żebym przerwał czytanie na kilka dni, a w dodatku zapominam co autor danej książki starał się mi przekazać.
Nawet po przeczytaniu całej książki, bez rozpraszaczy i przerywania, zdarza się, że kilka tygodni później nie jestem w stanie powiedzieć co dokładnie było w środku. Wiem mniej więcej jakie tematy były poruszane i wyrywkowo pamiętam fragmenty, które jakimś cudem zostały w pamięci. Właśnie “jakimś cudem”, czy nie jestem w stanie zapamiętać większej ilości? Jak mam czytać, żeby wynieść z tej czynności jak najwięcej i zapamiętać to co według mnie jest istotne?
Spójrzmy na inny przykład, wiele osób mimo kilkunastu lat nauki angielskiego nie potrafi dobrze komunikować się w tym języku? Mają ogromny zasób słownictwa wiele lat nauki za sobą, rozumieją wszystko co do nich się mówi, ale ciężko im poskładać jedno zdanie, a co dopiero wykrztusić je z siebie.
Te dwa przypadki mają ze sobą sporo wspólnego, oczywiście są to realne problemy, z którymi się borykałem i postanowiłem je przeanalizować. Ciekawym podejściem jest metoda zadawania sobie pytań i odpowiadania na nie, a także spisywanie faktów które pomagają lub przeszkadzają w dotarciu do celu.
Weźmy na warsztat problem z codziennym czytaniem.
Czemu nie jestem w stanie czytać systematycznie?
- Nie mogę znaleźć czasu
- zastanów się nad swoim dniem, zapisz dokładnie co robisz w każdej godzinie i zobacz czy można usunąć zbędne czynności lub połączyć czytanie z inną czynnością (z książki Atomowe nawyki - Clear James)
- jak dużo czytasz za jednym razem? spróbuj zmniejszyć ilość czytanych stron, aby wyrobić nawyk, potem możesz stopniowo zwiększać ilość stron
- Nudzi mnie to co czytam/Czuję że marnuję czas czytając tę książkę
- w jakim celu rozpocząłeś/aś czytać tę książkę?
- muszę się tego nauczyć/muszę to przeczytać
- chcę to przeczytać ale nie mogę
- …
- czy to co czytasz jest niezbędne?
- w jakim celu rozpocząłeś/aś czytać tę książkę?
Nie mogę zapamiętać wielu istotnych rzeczy z książki.
Pytania:
- Jakie fragmenty książki zapadły mi w pamięci? Może miały coś specyficznego?
- Czy był specjalny okres w którym czytałem konkretne fragmenty, które zapadły mi w pamięci? Poranek, wieczór, weekend, odizolowanie?
- Czy te fragmenty wywołały we mnie efekt “WOW”?
Fakty:
- Jak jestem zmęczony to czuję że nie czytam ze zrozumieniem i nie absorbuję wystarczającej ilości tekstu.
- Im dłużej czytam moja koncentracja spada.
- Jak nad czymś się zastanawiam to zostaje mi to dłużej w pamięci.
- jak coś powtarzam przez kilka dni to lepiej to zapamiętuję.
Po takiej analizie można postawić sobie nowe założenia co do czytania np.
Założenia:
- czytam z rana po śniadaniu (ad 2.)
- czytam maksymalnie 15 minut (ad 5.)
- nie czytam jeśli jestem zmęczony (ad 4.)
- po przeczytaniu czegoś istotnego robię minutę przerwy i myślę na ten temat (ad 6.)
- zaznaczam to co mnie zainteresowało i przepisuję do “zeszytu esencji” (ad 7.)
- wracam do “zeszytu esencji” tak często jak to możliwe
Oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo. Warto zrozumieć co jest u nas problemem i dostosowywać to co aktualnie robimy do naszych zamierzeń i celów. Wracając do mojej sytuacji i problemu z przyswajaniem książek - zacząłem więc zaznaczać fragmenty tekstu, które mnie interesują i… wytrzymałem aż jeden dzień. Co z tego że zaznaczyłem dane zdanie, jak i tak wertowałem potem książkę w poszukiwaniu czegoś zupełnie innego co 5 dni temu czytałem. Wbrew pozorom nie jest to łatwe i nie tylko o książki chodzi. Czy to film czy rozmowa ze znajomym ilekroć usłyszymy coś istotnego z czym chcemy się utożsamić w 90% przypadków znika to gdzieś pomiędzy wczorajszą kolacją a dzisiejszym śniadaniem. Mimo to czyta się że osoba X po usłyszeniu jednego zdania zmieniła swoje życie o 180 stopni i uratowało ją to od nieszczęścia. Zwykłe zdanie które czytając kompletnie nie wpływa na Ciebie lub na mnie. Jak to jest możliwe? Zdecydowanie istotne jest, żeby konkretne słowa dotarły do nas w odpowiednim czasie i nie mówię tutaj żeby dokładnie o 16:45 ktoś do nas coś powiedział, albo aby o 10:11 przeczytać konkretne zdanie.
Właśnie taki przypadek opisał Dale Carnegie w swojej książce Jak przestać się martwić i zacząć żyć. Jeden z jego uczniów zamartwiał się jak to sam opisywał “...wszystkim: że jestem zbyt chudy, że wypadają mi włosy że nigdy nie zarobię tyle pieniędzy by móc się ożenić…”. Unikał wszystkich, nawet własnej rodziny, targały nim okropne myśli: “Kusiło mnie, by skoczyć z mostu do rzeki i skończyć z tym raz na zawsze.”. Postanowił więc zmienić otoczenie i przeprowadził się do Miami, ale nic mu to nie dało, jego stan się nie zmienił. Ojciec przekazał mu list, który miał otworzyć dopiero jak znajdzie się w nowym miejscu. List ten wskazywał, że zmiana miejsca zamieszkania nic nie zmieni, bo problem, z którym się boryka leży właśnie w nim. Oczywiście list rozwścieczył go jeszcze bardziej i zapewne nieistotne jest kto z bliskich chciałby mu pomóc nie byłby w stanie nic uczynić.
Problem leżał w jego podejściu i zakorzeniony był bardzo głęboko.
Dopiero gdy wspomniany wyżej uczeń przechadzając się przypadkowo przy kościele postanowił wstąpić i wysłuchać kazania, słowa pastora wywarły na nim taki wpływ, żego życie odwróciło się o 180 stopni. wrócił do domu i zrobił to na co nigdy nie miał odwagi, żył szczęśliwie. A słowa jakie usłyszał zapewne nie zrobią na Tobie wrażenia:
Kto pokona swego ducha, potężniejszy jest od tego co zdobędzie miasto
Czasami wystarczy iskra, żeby coś przestawiło się w naszej głowie. Nazwałbym to:
Dotknięciem myśli w idealnym czasie naszego życia
Na pewno znalazłoby się wytłumaczenie od strony biologicznej, ale jak u licha można to wywołać?
>> banner
Niestety nie mam gotowego rozwiązania, lecz analizując ten przypadek, w mojej opinii istotne jest:
- Kto wypowiada zdanie
- Jak wypowiada zdanie
- W jakim otoczeniu się znajdujemy (jesteśmy bezstronnym słuchaczem, uczestniczymy w konwersacji czy ktoś nas ocenia)
- Jaki jest nasz aktualny stan (wyluzowany, przerażony, zmartwiony, itp)
- Wpływ zdania na naszą aktualną sytuację
Czytając książkę zadajmy sobie pytanie czy na pewno ją czytamy czy raczej kartkujemy. Słuchając kogoś pomyślmy czy na pewno rozumiemy i absorbujemy co do nas mówi?
Słuchać to nie tylko usłyszeć, ale także przyjąć i zrozumieć.
Ciekawym przykładem są fanatycy, którzy tak mocno bronią swojego poglądu, że zatracają się w tej otoczce i żaden argument ani żadna opinia nie jest w stanie ich nawrócić. Właśnie to jest istotne, być otwartym na informacje. Oczywiście istnieje też ogromny szum informacyjny i mnóstwo nieprawdy, którą trzeba we własnym zakresie zweryfikować.
A więc podsumowując: jak wzmocnić u siebie to co usłyszeliśmy lub przeczytaliśmy? Jak pokierować się właśnie w tym kierunku? Dwie rzeczy: a) refleksja b) utożsamienie.
Refleksja
Po przeczytaniu, usłyszeniu lub obejrzeniu czegoś co uważasz za warte zatrzymaj się na chwilę i zastanów się nad tym. Nie musi to się zadziać od razu, jak znajdzie się wolniejsza chwila daj sobie moment na zastanowienie.
Utożsamienie
Pomyśl w jaki sposób możesz się z tym utożsamić, jak wprowadzić to w życie w Twoich warunkach. Nie każdy może przykleić sobie karteczkę na lustrze w łazience żeby przypominała mu o jakimś nawyku…
Wyciągnij te dwie esencje refleksji i utożsamienia się, spisz to w jednym miejscu tak, aby można było szybko odtworzyć to w pamięci.
Odtwarzaj to tak często jak to możliwe.